Elevator Problems [1/1]

Był ciepły, sierpniowy poranek, ale pewien brunet i tak nie dostrzegał w nim niczego wyjątkowego. Ot, kolejny, zwykły, szary dzień jego beznadziejnej codzienności. Słońce i prawie bezchmurne niebo nic nie zmieniały. Ten dzień miał być tak samo okropny jak każdy inny.
Z ponurych rozmyślań wyrwał go znajomy hałas dochodzący zza drzwi. Ktoś pukał.
Niechętnie podszedł do wejścia i otworzył. Nie było dla niego zaskoczeniem, że zobaczył w progu stojącego Tsukishime. W końcu tylko on i Izaya z Psyche od czasu do czasu go odwiedzali.
– Witaj R-Roppi-san- zająknął się blondyn.
– Cześć Tsuki- odpowiedział swoim zwyczajowym, znudzonym tonem.- Wejdź.
Heiwaijma mocno się zarumienił i głębiej schował twarz w swoim szaliku.
– Roppi-san, właściwie to…to chciałbym, żebyś…żebyś ze mną wyszedł- wyszeptał speszony.
Orihara zmarszczył brwi. Miał wyjść ze swojego mieszkania? Z jedynego miejsca, w którym czuł się w miarę bezpiecznie? Miał się skazać na widok tych okropnych i podłych ludzi? Nie chciał nigdzie wychodzić. Wolał zostać.
– Tsuki wiesz, że…
– Roppi, proszę- przerwał mu szybko i co dziwne, nie zająknął się przy wypowiadaniu tego zdania.
Zdenerwował się jednak tym, że nie dodał do jego imienia przyrostka wyrażającego szacunek, jeszcze bardziej i chowając się za szalikiem, odwrócił wzrok i wbił go w podłogę. Nie chciał jeszcze bardziej znieważyć lub obrazić chłopaka.
Brunet zdziwił się śmiałością blondyna, ale nikły uśmiech i tak zamajaczył w kąciku jego warg.
– Dokąd chcesz iść, Tsuki?- zapytał na nowo pozbawionym emocji głosem.
– Do…do bi-biblioteki miejskiej- powiedział cicho.
Brunet tylko skinął głową na zgodę. Nie potrafił odmówić blondynowi. Był on jedynym człowiekiem, który tak na niego działał. Jedynym, do którego potrafił poczuć coś innego niż nienawiść. Tsuki był dla niego wyjątkowy. Był taki niewinny.
– Dz-dziękuję- powiedział, patrząc na niego nieśmiało spod grzywki.
Brunet nic nie odparł tylko zaczął się w miarę szybko zbierać do wyjścia.
Heiwaijma uśmiechnął się do niego leciutko i kątem oka patrzył na ubierającego się bruneta. Posmutniał, kiedy przy zakładaniu bluzy, zauważył świeże bandaże na jego przedramionach. Nic jednak na to nie powiedział, bo zwyczajnie nie chciał zdenerwować Orihary. Wiedział, że on wstydzi się tych blizn, ale sam nie potrafił powstrzymać swoich autodestrukcyjnych zapędów. Właśnie dlatego starał się jak najczęściej i najdłużej spędzać z nim wolny czas. Chciał zapobiec pojawianiu się nowych nacięć. Wierzył, że chociaż w ten sposób jest mu w stanie pomóc.
– Tsuki, idziesz?- zapytał brunet, stojąc już przy wyjściu i patrząc na niego.
Blondyn ponownie zarumienił się mocno i skinął głową. Wyszli razem z mieszkania Orihary i skierowali się do wind. Chłopak mieszkał w całkiem sporym apartamencie na siedemnastym piętrze wieżowca. Schodzenie po schodach byłoby zdecydowanie zbyt kłopotliwe.
Stali w ciszy, czekając na windę. Po kilku minutach usłyszeli charakterystyczny dźwięk oznajmiający przybycie dźwigu na ich piętro. Bez słowa weszli do środka w duchu ciesząc się, że tylko oni postanowili teraz zjechać na dół.
Brunet nacisnął przycisk parteru, po czym drzwi się zamknęły. Orihara skierował swój wzrok na wciąż zawstydzonego blondyna. Po kilku niemożliwie długich sekundach Tsukishima nie wytrzymał jego palącego spojrzenia.
– Mam co-coś n-na twarzy?- zapytał cichutko.
– Nie, nic nie masz- odparł równie cicho.
– Więc cz-czemu się t-tak patrzysz, R-roppi-san?
Brunet nic nie odpowiedział i tylko spuścił wzrok na swoje czarne trampki. Nagle nimi lekko szarpnęło, winda się zatrzymała, ale jej drzwi się nie otworzyły. Zdezorientowany blondyn rozejrzał się bezradnie i kilka razy przycisnął przycisk otwierania drzwi, ale nic się po tym nie stało.
– Roppi-san? C-co się dzieje?
– Chyba winda się zacięła- odpowiedział mu spokojnie.
– A…ale jak t-to?- dopytał, już zaczynający panikować, blondyn.
– Normalnie- wzruszył ramionami Orihara.- Czasami tak się zdarza.
Niewzruszony brunet wcisnął przycisk alarmowy i postanowił poczekać spokojnie aż winda z powrotem ruszy. Zauważył jednak, że jego towarzysz schował twarz aż po nos w szaliku i drżał mocno na całym ciele.
– Tsuki, w porządku?- zapytał.
– T-ttak- chlipnął chłopak i objął się swoimi ramionami, jakby starał się siebie obronić. To był dość histeryczny gest.
Brunet westchnął ciężko widząc w jakim stanie jest Heiwaijma. Chłopak był przestraszony i chyba nie bardzo wiedział co się wokół niego działo.
Podszedł do roztrzęsionego blondyna i delikatnie, aby go bardziej nie przestraszyć, objął go w pasie. Przyciągnął go do siebie bliżej i wtulił w siebie, głaszcząc uspokajająco po plecach. Stali tak w niezbyt wygodnej pozycji, przytuleni do siebie i czuli, że w końcu są na właściwym miejscu.
– Już ci lepiej, Tsuki?- zapytał cicho Orihara.
– Tak- szepnął blondyn, ale nadal nie wypuszczał bruneta ze swoich objęć.
Może i przeraził się nie na żarty tym małym wypadkiem w windzie, ale według niego warto było to przeżyć, żeby móc się przytulić do ciepłego ciała Roppiego. Wiedział, że ta chwila jest dla nich obu początkiem czegoś nowego w ich relacji. Zdawał sobie sprawę, że to „coś” będzie wyjątkowe.

Reklamy

5 thoughts on “Elevator Problems [1/1]

  1. I teraz do szereg rzeczy których boi się Tsuki można też dołączyć windy… jak tak dalej pójdzie, to Roppi nie będzie musiał wychodzić, bo blondyn nie będzie chciał go wyciągać gdzieś, przerażony wizją spotkania z windą X3
    Bardzo przyjemny i delikatny one-shot. Podobają mi się te wszystkie delikatne gesty, ta nieporadność Tsukiego i to jak oni się rozumieją. Śliczne~!
    P.S. Desire-san, przepraszam, że o to pytam, ale… nie zmieniałaś e-maila, prawda?

    Polubienie

    1. Cieszę się, że nawet taka krótka miniaturka Ci się spodobała^^ No a Tsuki rzeczywiście ma coraz dłuższą listę rzeczy, których się obawia. Ale taki to już chyba jego urok. Dobrze, że ma przy sobie Roppiego.
      Nie ma za co przepraszać^^ Nie, nie zmieniałam :)

      Polubienie

    1. O raju, raju ja też chcę to ,,Co” i to bardzo i już i zaraz! To się nazywa powrót w wielkim stylu!! Hyhhh co tu jeszcze napisać?? u wszystkich innych potrafię epopeje napisać w komentarzu a jak mam coś u Ciebie na blogu zostawić to mam pusto w głowie. Oby więcej takich Perełko Ty Moja :*

      Polubienie

      1. Nie musisz pisać epopei, wystarczyło by krótkie „podoba mi się”/”nie podoba mi się” ;) Ale dziękuję no i oczywiście postaram się coś jeszcze niedługo naskrobać :*

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s